Omal nie spadl na glowie

Posted on Październik 26, 2016 By

Chcac byc sam, Hermiona opuscila go, aby przejsc przemierzaja teren szkoly tuz po zdolala po raz kolejny wziac sie w garsc. Zmartwiony dla niej, Ron rzucili sie do zamku w poszukiwaniu Harry’ego chcac dowiedziec sie, co sie dzieje. Ale jak zdal jeczac Myrtle za toalety, uslyszal glosny szloch i ujmuje je jako nalezace do jego siostry. Rozgladajac sie, aby miec pewnosc, nikt nie widzial go wchodzac w damskiej lazience, szybko otworzyl drzwi i wsunal w. „Ginny?” Zawolal cicho.

„Zostaw mnie w spokoju!” krzyczala z wnetrza jednej z kabin.

„Wiesz, ze nie moge tego zrobic, a nie kiedy jestes tym zdenerwowany. Co sie stalo?” Podszedl do jej stajni, ale milczala. „Chodz Ginny.” Powiedzial lekko stukajac do drzwi.

Omal nie spadl na glowie, kiedy bita je i spojrzal na niego z oczami spuchnieta czerwona z ciezkimi lzami. „Chce byc sam!” powiedziala przez zacisniete zeby.

„Czy to ma zwiazek z Harrym?” zapytal delikatnie, nie chcac porzucic swoja siostre, kiedy byl ten zdenerwowany. Co w swiecie byl Harry robi dla wszystkich?

Jej twarz stala sie ciemna. „Tak, Hermiona juz pobiegl z placzem do ciebie. Wiec powiedz jej, ze moze odpoczac, Harry nie chce mnie”.

„O czym ty mowisz? Co masz na mysli Harry cie nie chce? Co sie dzieje? Co on powiedzial?”

„To nie ma znaczenia. Nic sie nie liczy, to robi.” Osunela sie na podloge, jej glowa wisi. „Prosze, zostaw mnie w spokoju teraz. Po prostu chce byc sam.”

„W porzadku.” Mowil cicho, jak zauwazyl jej zalosna forme. „Wroce do sprawdzenia na ciebie na jakis czas.” Obiecal.

„Cokolwiek.”

Wyszedl, stojac w korytarzu na chwile, by zlapac namiar. Hermiona i Ginny, obie zostaly zlamane za pomoca jednego szybkiego dzialania przez Harry’ego. Wykonana jest jego serce boli, aby zobaczyc dziewczyny tak zdenerwowany, a wiec kradziez siebie i pozwolic mu prowadzic jego gniew, Ron poszedl w poszukiwaniu Harry’ego w celu uzyskania odpowiedzi.

(PRZERWA)

„Co to do cholery myslisz, robisz?” Ron krzyknal, chwytajac i rzucanie ksiazke Harry czytanie calej swojej sypialni.

Harry wzial gleboki oddech. Nadszedl czas na trzecim akcie. „Nie wiem, co mowisz, kolego”. Powiedzial z obojetnoscia, wstawania, aby odzyskac swoja ksiazke.

„Zlamales serce mojej siostry! I Hermiony! Czy wiesz, jak trudno jest radzic sobie z dwoma placz dziewczynki?!? Powinienem uderzyc cie w twarz!” Ron krzyknal za nim po calym pokoju.

„Wiec zrob to, czy bedzie to sprawi, ze poczujesz sie lepiej, ale nie sadze, zrobilem cos zlego. Ginny byla tam, i bylem ciekawy. To nie moja wina, ze ??Hermiona wybrala te chwile, by chodzic na nas.” On odpowiedzial i podszedl do okna, by patrzec, jak gdyby byl niezainteresowany w rozmowie. Popchnac mnie w milczeniu blagala.

Ron stal za nim, z otwartymi ustami. „Nie twoja wina?”

„Nie widze, w jaki sposob dotyczy to ciebie tak.” Harry okrutnie.

„Ty zdradzil mojego najlepszego przyjaciela z moja siostra! To jak to wplywa na mnie! Co sie z toba dzieje? Czy cale cisnienie ostatecznie zlamany cos w glowie ?! Dlaczego tak zachowujesz?” Zazadal.

„Ja naprawde nie mam ochoty rozmawiac na ten temat wiecej, a wolalbym byc sam, wiec jesli nie masz nic przeciwko zamknieciu drzwi na swojej drodze.” Harry odwrocil sie do Rona, kladac pusty znudzony wyraz twarzy.

Uncategorized